Czas wolny- 15 lutego 2019

Apokalipsa

Stefan

Niedawno pisałem o ludziach, którzy specjalizują się w survivalu i poświęcają mnóstwo czasu, a bywa, że i zdrowie, aby sprawdzić granice swoich możliwości. Osobną kategorię wśród takich osób, stanowią tzw. prepersi. Chodzi o ludzi, którzy szykują się na nadejście apokalipsy. Część z nich nie żyje w przekonaniu, że musi ona nastąpić już lada chwila, ale po prostu wolą być przygotowani na wszelką ewentualność. Potrafią budować ziemianki, schrony, a także gromadzą zapasy na czarną godzinę i są stałymi klientami wojskowych demobili. To swoją drogą świetne miejsca, aby zaopatrzyć się w żywność o ekstremalnie długim czasie przechowywania. Wbrew pozorom może ona się przydać w każdym domu, bo nie raz i nie dwa zdarzają się sytuacje, gdy w lodówce pusto, a sklepy pozamykane na głucho. Wydłubana ze spiżarni wojskowa grochówka może wtedy uratować życie.

apokalipsa

Ruch prepersów jest całkiem silny, a wiele z ich zachowań może się przydać w codziennym życiu. Dobrym przykładem jest trzymanie samochodu z zatankowanym co najmniej do połowy bakiem. To przyda się nie tylko w przypadku „nieuniknionej” apokalipsy, ale np. podczas przerw w dostawach paliwa. Również generator prądu może się przydać, a zapas wody i jedzenia pozwoli ograniczyć niepotrzebne wizyty w sklepach do minimum. Nie ma zatem tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Niestety wśród prepersów zdarzają się też osoby, które próbują na siłę ewangelizować wszystkich dookoła. Życie w permanentnym strachu przed „nieuniknioną” apokalipsą może być wyjątkowo męczące. Chyba nie dałbym rady każdego dnia wypatrywać spadających bomb atomowych i hord wygłodniałych zombie.

apokalipsaprepersi

Stefan • 15 lutego 2019


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *