Chciałbym kupić konsolę

konsola

Konsola do gier to fajny wynalazek. Człowiek leży sobie w fotelu lub na kanapie, trzyma w ręku pada i nawala w gierki. Ostatnio nachodzi mnie myśl, że warto byłoby nabyć, którąś z konsol nowej generacji. Do wyboru jest Xbox One oraz PlayStation 4. I gdy już się prawie zdecydowałem gruchnęła wieść, że na rynek wejdą nowe, ulepszone wersje. Chyba po raz pierwszy w historii tej branży zdecydowano się na wprowadzenie mocniejszych sprzętowo maszyn, a nie jedynie ulepszeń. I masz babo placek.

konsola

Próbowałem zrozumieć, jak mają wyglądać te wersje i czym się od siebie różnić. Efekt jest takie, że wiem mniej niż przed researchem. No do jasnej cholery, nie wiadomo nawet, kiedy dokładnie te ustrojstwa wyjdą, czy wersją Xbox One S, to już ta nowa, czy tylko trochę ulepszona, a PlayStation 4.5, to już kompletnie nie wiadomo czy i kiedy wyjdzie. Podobno jak kupię starą-nową konsolę to nic nie stracę, bo gry mają działać na obu. Tylko, że te lepsze wersje mają mieć lepszą grafikę i być płynniejsze. Czyli kupując konsole teraz, nabywałbym de facto wybrakowany produkt, który bardzo szybko straci na wartości i nie zapewni mi oczekiwanych doznań.

To jest jakaś paranoja. Ja rozumiem, że granie na PC przeżywa renesans, a czas życia konsoli jest długi. Ale to nie jest powód, aby wprowadzać takie zamieszanie i zmuszać człowieka do kombinowania. Zawsze do tej pory sytuacja wyglądała tak, że kupowało się to pudełko pod telewizor, podłączało i grało. Do końca generacji. A teraz takie zmiany? Może jeszcze każą dokupować dodatkową pamięć i karty graficzne? Wygląda na to, że nadchodzi zmierzch ery konsol. Jakoś nie wierzę, że będzie jeszcze jedna generacja. Chyba nikt ich nie będzie potrzebował.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *