Chciałbym się wyspać

sen

Nie pamiętam, kiedy ostatnio udało mi się porządnie wyspać. Moje chroniczne zmęczenie nie wynika z jakichś schorzeń czy dolegliwości utrudniających zasypianie. Jestem niedospany, bo nie mam kiedy spać. W ciągu dnia trzeba zająć się domem, pracą, zakupami, gotowaniem, sprzątaniem i setką innych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy. A wieczorem, gdy przychodzi chwila wytchnienia, zamiast położyć się spać, zaczynam spędzać czas po swojemu. To wtedy jest moment, gdy można zrobić coś dla siebie.

sen

Dlatego wieczorem zwykle jestem rozdarty między graniem na konsoli, oglądaniem seriali czy czytaniem książek. Jeszcze zanim podejmę decyzję czego naprawdę chcę, zdążę zmarnować godzinę na rozważanie wszystkich alternatyw. Czy dziś będzie się dobrze grało w Diablo? A może lepiej poczytać nowego Ziemiańskiego? A przecież mam jeszcze zaległe dwa sezony Gry o Tron i House of Cards do nadrobienia. Zanim zapadnie decyzja zdążę wypić dwa piwa i wkurzyć się sam na siebie, za marnowanie czasu wolnego. Gdy wreszcie siadam w fotelu jestem już tak zmęczony, że nie czerpię przyjemności z wybranej czynności. I tak jest co wieczór.

To trochę smutne, że zmuszam się do robienia czegoś, co powinno zasadniczo sprawiać mi frajdę. A jednak tak właśnie jest. Do tego, jak już wciągnę się w zabawę, oglądanie czy lekturę, to siedzę do oporu, aż głowa opadnie mi na bok i doznam bolesnego urazu szyi. A przecież mógłbym w tym czasie iść spać, aby kolejnego dnia z uśmiechem powitać kolejny dzień. Ale nie, z uporem godnym maniaka, walczę z sennością za pomocą kawy i energetyków, aby stać się trochę mniej zzombionym umarlakiem. Zazwyczaj z marnym efektem.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *