Czas wolny- 28 października 2018

Choroby zakaźne

Stefan

Od kilku dni w biurze panuje stan kompletnej paniki. Wszystko za sprawą kolegi, który udał się za naszą wschodnią granicę i przywiózł hiobowe wieści. Podobno w jednym w większych miast panuje totalna epidemia odry, a szpitale codziennie notują około 50 nowych przypadków. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że w Polsce notuje się też tyle, ale w skali roku. Ale i u nas nie jest już najlepiej, bo doniesienia z różnych krańców kraju sugerują, że sytuacja ta uległa zmianie. Dlatego wszyscy w biurze zastanawiają się czy są szczepieni, a także ile trzeba zapłacić za szczepionkę. Koleżankę, która poddała w wątpliwość działanie szczepionek profilaktycznie odizolowano i ludzie unikają jej, jak trędowatej. Robi się coraz ciekawiej.

odra

Staram się nie ulegać panice, mając w pamięci, że szczepienie na choroby zakaźne przeszedłem zgodnie z kalendarzem szczepień. Mam pełną świadomość, że nie chroni mnie to w 100 procentach, ale jeśli nawet złapię to świństwo, to przejdę je zdecydowanie łagodniej bez powikłań i konieczności hospitalizacji. Niemniej panika trwa. Trochę się z tego cieszę, bo zostaną uciszone głosy antyszczepionkowców, którzy także w naszym biurze prowadzili swoją krecią robotę. W końcu nic tak nie jednoczy ludzi, jak strach.

Nie znaczy to, że nie czuję niepokoju w związku z doniesieniami z ościennych krajów. Jestem naprawdę świadom ryzyka i wiem, że w dzisiejszym świecie, będzie bardzo trudno uniknąć ryzyka. Zwłaszcza, że odra ma początkowe objawy podobne do grypy, a tę lubimy lekceważyć i przychodzimy z nią do pracy. Dlatego prędzej czy później, ktoś przywlecze jakieś świństwo do pracy, a konsekwencje poniesiemy wszyscy.

choroby zakaźneepidemiaodra

Stefan • 28 października 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *