Dla kogo są ograniczenia prędkości?

Prawie każdy kierowca zasługuje na mandat

Jeżdżąc po Polsce mam często wrażenie, że nasi rodacy traktują kodeks drogowy, podobnie jak piraci ze słynnego filmu, jako zbiór wskazówek, a nie prawdziwe wytyczne. Rezultat jest prosty do przewidzenia. Statystyka śmierci na drogach jest zatrważająca. Tysiące zabitych i rannych, krzyże przy co drugim przydrożnym drzewie i tysiące skasowanych samochodów. Jeżeli jakiś kierowca próbuje jechać w zgodzie z przepisami, to zostaje otrąbiony i zwyzywany. Jakby przestrzeganie norm, które mają zapewnić wszystkim bezpieczeństwo było największą ujmą na honorze.

Prawie każdy kierowca zasługuje na mandat

Zastanawiające jest, że sytuacja zmienia się, gdy nasi rodacy wyjeżdżają za granicę. Nagle stosują się do ograniczeń prędkości, zakazów wyprzedzania i przepuszczają pieszych na pasach. Wynika to pewnie ze świadomości, że tam nikt się nie będzie z kierowcami patyczkował, a mandaty mają wysokość skutecznie odstraszającą od jakichkolwiek działań niezgodnych z przepisami. Jeżeli w takiej Norwegii przekroczenie prędkości o 1 km na godzinę grozi wydatkiem będącym odpowiednikiem 5000 złotych, to trudno się dziwić, że jest się czego bać.

Przyzwyczaiłem się już do tego, że na autostradzie nerwusy wyprzedzają pasem awaryjnym. Nie dziwi mnie też, gdy widzę w sieci filmiki, o kierowcach zawracających na autostradzie i jadących pod prąd lewym pasem. Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, skrzyżowaniu czy przejściu dla pieszych też nie jest niczym wyjątkowym na polskich drogach. Niestety aut jest coraz więcej, a kultura jazdy zamiast rosnąć, systematycznie spada. Chamstwo i postrzeganie tylko własnych potrzeb jest wśród naszych rodaków normą. Inny użytkownik drogi to przeciwnik, którego trzeba zniszczyć, zepchnąć do rowu i zostawić na pastwę losu. Może pora na wystawianie naprawdę dotkliwych mandatów i surowe egzekwowanie prawa?

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *