Do czego to wszystko zmierza?

Najnowsze telefony

Kiedy obserwują, w jakim kierunku zmierzają najnowsze telefony, to mam ochotę złapać się za głowę. Przede wszystkim one wszystkie zaczynają wyglądać tak samo. Pamiętam te piękne czasy, gdy każda nowa komórka starała się wyróżnić czymś na rynku. Zwykle był to design. Różnorodne kształty i patenty na przesuwanie, chowanie i zamykanie klawiatury powodowały, że na rynku nie było nudno. Każdy nowy telefon budził emocje. Teraz, nawet najgłośniejsze premiery, nie są fajne, bo dowiemy się zazwyczaj, że zwiększono wyświetlacz, dodano więcej pamięci, lepszy aparat i milion funkcji, z których nie skorzysta 99 proc. użytkowników.

Najnowsze telefony

Pamiętacie Matrix? Jak Neo wyciągał z koperty tę magiczną komórkę z otwieraną klapką? Co prawda oryginalny telefon nie wydawał tego dźwięku, a przynajmniej nie wersja, którą posiadałem, ale dodawał co najmniej 100 punktów szacunku na osiedlu. W Polsce był praktycznie niedostępny i mało kto mógł udawać przybysza z prawdziwego świata. Najnowsze telefony są oszczędne w stylistyce. Głównym powodem jest konieczność stosowania ekranu dotykowego. Jego duża powierzchnia nie pozostawia już za wiele miejsce projektantom. Telefon może być co najwyżej miej lub bardziej kanciasty. Na tym wizualne fajerwerki się kończą.

Z drugiej strony ma to swoje zalety. Dzięki pewnej uniwersalności dość łatwo możemy przyzwyczaić się do nowego modelu i opanować jego funkcje. Do tego moc obliczeniowa najnowszych telefonów jest naprawdę imponująca. Mam czasem wrażenie, że każda nowa komórka jest mocniejsza niż mój laptop, którego używam na co dzień do pracy. Gdyby jeszcze można na nich było grać w HoM&M III z użyciem myszki to byłbym wniebowzięty.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *