Domek z ogrodem i obsługą poproszę

elektryczne kosiarki do trawy

Pamiętacie moje marzenie o domku z ogrodem? Znowu mi się przyśnił. Taki piękny, położony gdzieś na kompletnym odludziu, z widokiem na góry i wspaniałym trawnikiem. Gdzieś w głębi powinny być drzewa owocowe i krzaki jadalnych owoców. I jak zawsze idyllę tego snu zburzyła racjonalna myśl – teraz trzeba o ten trawnik zadbać. Męczyłem się więc w majakach pchając przed sobą elektryczne kosiarki do trawy. Nie ma to jak zmienić sobie piękny sen w koszmar.

elektryczne kosiarki do trawy

Nic mnie bowiem tak nie odstręcza od posiadania dużego domu, działki, ogrodu itp. rzeczy, jak konieczność dbania o nie. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że gdybym dorobił się już takich pieniędzy, że byłoby mnie na nie stać, to pewnikiem mógłbym nająć sprzątacza i ogrodnika. Wtedy to taki „dbacz” pchałby elektryczne kosiarki do trawy. A może w ramach rozrzutności kupiłbym samobieżne urządzenia, które potrafią skutecznie dbać o murawę bez ingerencji człowieka? Kto wie, w końcu na rynku jest teraz sporo interesujących wynalazków.

Jednak na razie jestem mieszkańcem bloku, co naraża mnie nie tylko na konieczność słuchania dźwięków wydawanych przez sąsiadów, ale też odgłosów dochodzących z zewnątrz. W sezonie wiosenno-letnim jest to ukochany przez wszystkich dźwięk kosiarki. Nie wiem dlaczego koszący zawsze robią to w weekendy i zawsze od wczesnych godzin rannych. Wybija szósta rano w sobotę, a za oknem rozlega się charakterystyczny warkot. I tak trwa sobie w nieregularnych interwałach do powiedzmy ósmej. Gdy już wściekły człowiek jest całkiem rozbudzony, kosiarze znikają i zapada cisza. Tylko wtedy to już jest niestety po zawodach. Sen odszedł w niepamięć i równie dobrze można zająć się czymś pożytecznym.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *