Drogi jak pociąg

pociąg

Wpadłem ostatnio na straczeńczy pomysł. Wymyśliłem sobie mianowicie, że zamiast jechać do stolicy samochodem i tłuc się po naszych wspaniałych drogach przez kilka godzin, pojadę do niej pociągiem. Wydawać by się mogło, że żyjemy w czasach, gdy ze względu na rosnącą konkurencję usługi przewozowe będą coraz tańsze. Jednak PKP wydaje się być wyjętym z podstawowych praw ekonomii. Ceny biletów na niedługiej przecież trasie są delikatnie rzecz ujmując horrendalne. Wynika to zapewne z faktu, że w jakiś sposób trzeba opłacić trwające od wielu lat usprawnianie infrastruktury, która na centralnej magistrali kolejowej pamięta jeszcze czasy Gierka.

pociąg

Oczywiście w niczym nie tłumaczy to wysokich cen za przejazd na tej trasie zwykłymi pociągami. O ile cenę biletu na Pendolino jestem sobie w stanie wytłumaczyć komfortem i szybkością przejazdu, o tyle podróż zwykłym ekspresem, swoją drogą jak to brzmi – zwykły ekspres – nie powinna rujnować budżetu przeciętnego obywatela. Niestety nie ma lekko i za dłuższy przejazd w warunkach zdecydowanie mniej komfortowych, trzeba zapłacić równowartości biletu na Pendolino. Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć tej kwoty.

Podróżowałem też do Poznania. Okazało się, że za bilet w pierwszej klasie płacę o połowię mniej, niż za drugą klasę w Pendolino czy zwykłym ekspresie do Warszawy. Te różnice stawek są dla mnie zupełnie niepojęte. Zwłaszcza, że pociąg z Poznania nie był nawet w połowie wypełniony ludźmi, a ekspresy do Warszawy zawsze pękają w szwach. Jako dziecko uwielbiałem podróżować pociągami i dalej lubię to robić, ale chciałbym płacić normalne kwoty za bilety.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *