Motoryzacja- 18 października 2016

Dwa dni na parkingu

Stefan

Uwielbiam osiedlowe uliczki i parkingi. Mniej więcej dwa dni po przedzieraniu się przez nie i próbach zaparkowania można szukać ogłoszeń z gatunku blacharstwo i lakiernictwo, np na Autobooking. Pierwszym winnym tej sytuacji są projektanci osiedli. W pogoni za zyskiem potrafią zbudować dziesięć bloków na sześciu metrach kwadratowych i nie pomyślą o miejscach parkingowych, sensownym wyjeździe na główne arterie, chodniku czy odrobinie zieleni. W rezultacie na nowych osiedlach znalezienie miejsca do parkowania graniczy z cudem. Równie trudne jest wyjechanie z parkingu i przepchnięcie się między stojącymi byle jak i byle gdzie samochodami.

blacharstwo i lakiernictwo

Oczywiście, możemy kupić mieszkanie z miejscem garażowym, ale jak wiemy jest to dość droga opcja. Do tego miejsc na parkingach podziemnych jest zawsze mniej niż mieszkań więc problem nadmiaru pojazdów powraca jak bumerang. Załóżmy jednak, że uda nam się zaparkować nasz bolid. Prawdopodobnie następnego dnia okaże się, że mamy obite któreś drzwi, albo złożone lub urwane lusterko. Bywa, że trochę nadszarpnięty będzie zderzak, ale to przecież drobiazgi. To się wyklepie i na pewno nie będziemy zostawiać kartki z naszym telefonem, żeby ustalić formę odszkodowania.

Tymczasem okoliczne zakłady blacharskie i lakiernicze mają tyle pracy, że nie bardzo wiedzą w co włożyć ręce. I trudno im się dziwić skoro praktycznie codziennie nasze samochody są obijane i obtłukiwane z lewa i prawa przez sąsiadów. Panuje powszechny consensus, że tak musi być. Uliczki mamy ciasne. Miejsc parkingowych jest za mało. A samochód gdzieś postawić trzeba. W końcu to symbol luksusu i bogactwa.

blacharstwolakiernictwoosiedlaparkingisamochody

Stefan • 18 października 2016


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *