W góry? Nie tym razem

Tatry

Na Wielkanoc chciałem skoczyć w góry. W końcu nie jest daleko i mógłbym spokojnie spędzić tam kilka dni, wychodząc codziennie na szlak, albo nawet nocując w schronisku. Niestety plany wzięły w łeb, bo spojrzałem na prognozę pogody. Okazuje się, że tegoroczna Wielkanoc nie będzie specjalnie korzystna pogodowo. Nie dość, że ma wiać, to jeszcze po okresie ciepła, gdy śniegi zaczęły topnieć, nadchodzą przymrozki, opady marznącego deszczu i śniegu. Zatem jakiekolwiek wyprawy w wyższe partie gór trzeba odłożyć na późną wiosnę, albo i lato. Wygląda na to, że powtórzy się sytuacja sprzed roku, gdy zima zaatakowała na koniec, zostawiając grubą pokrywę śniegu na szczytach.

Tatry

Trzeba przyznać, że pogoda w ostatnich latach mnie nie rozpieszcza i wiosenne wędrówki ograniczam do dolin i niektórych odcinków Ścieżki nad reglami. Nie mam odpowiedniego przygotowania i sprzętu, aby wybierać się wyżej, gdy dookoła jest kopny śnieg i lód. Oczywiście wiem, że nie brakuje śmiałków, którym w niczym to nie przeszkadza. Ledwie kilka dni temu było głośno o litewskim turyście, który podchodząc na Giewont zdjął buty i szedł w skarpetkach. Po TOPR zadzwonił, gdy buty spadły mu w przepaść. Można powiedzieć, że miał wiele szczęścia.

Równie dużo szczęścia miały obywatelki Korei czy innego dalekowschodniego kraju, które wybrały się na Kasprowy. Poszły na szlak w tenisówkach i stroju raczej letnim. Skończyło się to ponownie interwencją TOPR-u, który musiał rzeczone panie sprowadzać na dół. Jedna była w tak złym stanie, że nie dało się jej doprowadzić do stacji kolejki na Myślenickich Turniach i na pomoc musiał lecieć helikopter. Dlatego ja poczekam na ocieplenie.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *