Gry komputerowe

gry komputerowe

Uwielbiam gry komputerowe. To jedna z rozrywek, na którą marnuję bardzo dużo wolnego czasu. Mógłbym go poświęcić na naukę języków, zdobywanie i poszerzanie wiedzy, ale nie, siedzę i ślepię w monitor lub telewizor i morduję piksele. To trochę smutne, że mając tyle lat, ile mam ciągle nie potrafię się zmobilizować, aby dobrze gospodarować swoim czasem. Rezultat jest taki, że może i wiem, co jest potrzebne, aby postawić najbardziej wypasiony zamek nekromanty w trzeciej części pewnej gry o bohaterach, ale znam tylko dwa języki, z czego jeden też nie najlepiej. Gdyby wszystkie te godziny poświęcone na mordowanie wirtualnych ludków, poświęciłbym na naukę, wyszłoby mi to na zdrowie.

gry komputerowe

Niektórzy z moich znajomych przekuli podobną mojej pasję na pracę. Zajmują się tłumaczeniami lub tworzeniem gier. Jestem dla nich pełen podziwu. Sam zatrzymałem się na zupełnie innym etapie i w rezultacie nie bardzo mogę powiedzieć, abym coś specjalnego osiągnął. Wszystko zależy pewnie od podejścia i predyspozycji. Nie zmienia to faktu, że lubię gry. Pozwalają odciągnąć umysł o codziennych problemów. Po pracy pozwalają wyłączyć mózg i zająć się czymś prostszym. Chyba, że gram w skomplikowaną strategię czy wyjątkowo wymagającą grę przygodową, to wtedy umysł nie odpoczywa, choć pracuje na zupełnie innych obrotach niż w pracy.

Mimo zamiłowania do wirtualnej rozrywki, nigdy nie dałem się wciągnąć w gry sieciowe. Dla mnie rozrywka wieloosobowa jest związana z kafejkami lub nocnymi nasiadówkami u kumpli. Kilka lub kilkanaście komputerów spiętych w sieć i dobra zabawa od wieczora do bladego świtu. Albo i dłużej. Granie przez sieć jest pozbawione tej specyficznej otoczki, jaką miała zabawa w sieci lokalnej. A szkoda.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *