Czas wolny- 6 grudnia 2018

Hałas

Stefan

Nienawidzę hałasu. Między innymi z tego powodu staram się nie słuchać wcale muzyki. Zwykle towarzyszy mi ona w miejscu pracy, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto chce „umilić” czas innym. Tymczasem wprowadzanie do i tak chaotycznego i hałaśliwego środowiska, dodatkowych bodźców, powoduje tylko spadek efektywności i rozdrażnienie. Dlatego, gdy wsiadam do auta po pracy, prawie nigdy nie towarzyszy mi radio. Nie wiem czy mam nawet jakieś zaprogramowane stacje, bo nigdy z niego nie korzystam. Chyba, że mechanik ustawił sobie jakąś stację, gdy dłubał ostatnio przy hamulcach. W aucie potrzebna jest mi cisza, dzięki której mogę być uważniejszy i przez to bezpieczniej poruszać się po mieście.

hałas6

Niestety, często po powrocie do domu, muszę słuchać różnorodnych dźwięków dochodzących zza ścian. Czy będzie to meloman, który puszcza na pełen regulator arie operowe w kuchni, czy też nawalający na perkusji syn sąsiadów z dołu, czy w końcu drący bez przerwy koty sąsiedzi z góry, hałas towarzyszy mi cały czas. Nie ma praktycznie chwili, przed ciszą nocną, żeby dało się w ciszy i spokoju posiedzieć z książką w fotelu. Tyle szczęścia, że większość lokatorów mieszka tu już dość długo i nie prowadzą remontów. Nawalania wiertarką od świtu do nocy mógłbym nie znieść.

Pech chce, że nie wszystkie odgłosy ustają z wybiciem godziny 22. Sąsiedzi z uporem maniaka toczą swoje boje, rzucając ciężkimi wyrazami i mniej ciężkimi talerzami. Dzieci nawalają w głośne gry, albo słuchają muzyki na pełen regulator. Słowem czysta radość. Chyba rzeczywiście już czas kupić sobie domek.

blokciszacisza nocnahałas

Stefan • 6 grudnia 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *