Czas wolny- 26 września 2018

Jesień

Stefan

Nadchodzi jesień. Światło stało się bardziej miękkie i rozproszone w kroplach mgieł i deszczy. Temperatury, po upalnym i męczącym lecie znacząco spadły i wreszcie da się oddychać pełnią piersią. Oczywiście poranki zaczynają być naprawdę zimne i w rezultacie trzeba się dość mocno opatulić, aby nie zmarznąć w drodze do pracy. Mnie to jednak odpowiada, bo zawsze mówiłem, że łatwiej jest się ubrać w kilka warstw niż zdjąć z siebie skórę podczas upału. Niemniej rozumiem ludzi, którym ta zmiana aury nie odpowiada. Tymczasem cieszę się jednak spadkiem temperatur i idącą za tym poprawą jakości snu.

jesień

Zawsze lubiłem jesienną zmianę przyrody. Liście na drzewach zaczynają zmieniać kolory i choć do pełnej jesiennej kolorystyki sporo jeszcze brakuje, to i tak robi się zdecydowanie ciekawiej. Oczywiście jesienią pojawiają się też kasztany. Nie mogę się napatrzeć na dzieciaki wypychające sobie nimi kieszenie, albo wspinające się na drzewa, żeby strącić ich jeszcze więcej, często prosto na głowy czekających na dole kolegów i koleżanek. Sam zresztą zbieram kasztany i kilogramami znoszę do biura. Kiedyś usłyszałem, że umieszczenie ich koło monitora niweluje potencjalną emisję szkodliwego promieniowania. I choć wiem, że jest to oczywista bzdura, to monitor otacza kasztanowy kordon.

Na szczęście wyzdrowiałem już ze zbierania liści. Kiedyś w prawie każdej książce roiło się od różnokolorowych elementów przyrody nieożywionej. Nawet teraz, gdy sięgam po jakąś dawno nie przeglądaną pozycję, potrafię znaleźć w niej zasuszone na wiór liście. Jest to przyjemny powrót do przeszłości i beztroskiego dzieciństwa.

jesieńliścieświatło

Stefan • 26 września 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *