Czas wolny- 14 października 2018

Jesienna depresja

Stefan

Jesienią, jak większość Polaków, padam ofiarą lekkiej depresji. Dni robią się coraz krótsze, temperatura spada, a wraz z nią nastrój. Jest to oczywista reakcja naszego organizmu na nadchodzącą zimę. Najchętniej zaszyłbym się w domu, pod kocem z książką i kubkiem rozgrzewającej herbaty pod ręką. Niestety nie ma tak dobrze, bo trzeba pracować, robić zakupy, gotować i generalnie zajmować się prozą życia. Oczywiście są chwile, gdy udaje się na chwilę odsapnąć i zrealizować plan z kocem, ale są one niezwykle rzadkie. Przyznaję jednak, że jeśli jesienią mam do wyboru wieczorne wyjście ze znajomymi do knajpy, albo siedzenie w domu, to wybieram to drugie. Koleżeństwo może poczekać do wiosny.

jesienna depresja

Znam ludzi, którzy większość tego smutnego jesiennego czasu przesypiają. Dosłownie. Przychodzą do pracy, robią swoje, zmykają prędko do domu, wrzucając w siebie po drodze obiad z pobliskiej jadłodajni. Wpadają do domu i kładą się na kanapie, włączają telewizor i na pół-śpiąco czekają na kolejny dzień. To swego rodzaju marazm, w który może lepiej nie popadać, ale jest w takim planie dnia coś bardzo kuszącego. Któż z nas nie chciałby tak spędzać swojego wolnego czasu? Niestety nie wszystkim jest to dane.

Dlatego staram się odpowiednio balansować wolnym czasem, żeby móc znaleźć chwilę na odpoczynek, ale też żeby nie przyrosnąć do kanapy. Z premedytacją zmuszam się do porządków na półkach z książkami, przy okazji odkrywając dzieła, które zawsze odkładałem na później. Dzięki temu nie dość, że mam poczucie dobrze wykorzystanego czasu, to jeszcze znajduję ciekawą lekturę na wieczór. Można powiedzieć, że udaje mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

jesienna depresjakocksiążki

Stefan • 14 października 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *