Czas wolny- 14 listopada 2018

Jesienne Tatry

Stefan

Tegoroczny listopad zaskoczył chyba wszystkich pod względem temperatur i panującej za oknem aury. Wysokie temperatury i słoneczna pogoda kojarzyły się raczej z końcówką sierpnia, niż ze zwykle zimnym listopadem. Cieszyło to szczególnie w kontekście wypadów w góry, które tak uwielbiam. Oczywiście w wyższych partiach Tatr było już trochę śniegu, a do tego pojawiał się lód, ale wiele szlaków było w fenomenalnym stanie i doskonale można było się nimi poruszać bez obaw o utratę równowagi czy poślizgnięcie. Zatem trzeba było korzystać, bo taka okazja może się prędko nie powtórzyć.

Tatry

Nie należę do osób, które chodzą po górach w każdych warunkach pogodowych. Po pierwsze, nie mam do tego odpowiedniej kondycji. Po drugie, nie mam też tyle czasu, żeby jeździć w Tatry co weekend, albo na dłuższe niż jednodniowe wypady. Po trzecie, nie mam odpowiedniego sprzętu i przede wszystkim umiejętności związanych z poruszaniem się w trudnym terenie w warunkach zimowych. Wyjście ponad 2000 metrów zimą, to zupełnie co innego, niż wycieczka wysokogórska jesienią czy latem. Zaspy, oblodzenie, brak widoczności na szlaku, to tylko kilka rzeczy, które przychodzą mi na myśl, gdy rozważam zimowe wyjście w Tatry.

Powoli chodzi mi po głowie pomysł, żeby wybrać się na kurs górskiej turystyki zimowej. Taki profesjonalny, przygotowujący do różnorodnych warunków i pozwalający na bezpieczne poruszanie się po naszych pięknych górach. W jego trakcie mógłbym nauczyć się też korzystania z detektora lawinowego, który jest narzędziem wyjątkowo potrzebnym, choć oczywiście każdy ma nadzieję, że nie będzie musiał go używać. Góry zimą są piękne, ale też bardzo niebezpieczne.

góryjesieńTatryzima

Stefan • 14 listopada 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *