Jesienny paraliż drogowy

parking

Nadciąga rok szkolny, a wraz z nim koniec relatywnie komfortowego poruszania się po mieście. Wraz z początkiem września ulice robią się znacznie bardziej zatłoczone. W połączeniu z niekończącym się pasmem remontów drogowych, powoduje to, że czas dojazdu do pracy znacznie się wydłuża. A to dopiero początek, bo druga fala korków pojawi się, gdy do miasta zjadą się w październiku studenci. Teraz samochód można nabyć dosłownie za grosze, więc prawie każdy student go posiada. W efekcie miasto błyskawicznie się zapycha zwłaszcza gdy nadejdzie jesień. A jak jeszcze do tego spadnie deszcz, albo później śnieg, to mamy totalny paraliż.

parking

Niestety sytuacja nie będzie się poprawiać, bo miasta się rozrastają. Powstają nowe osiedla, a wraz z nimi nowe samochody. Pomijam fakt, że wraz z tym wszystkim pojawia się problem dostępności miejsc parkingowych, bo przecież żaden szanujący się deweloper nie poświęci terenu, na którym można upchnąć dwa bloki, aby zbudować porządny parking. To jest po prostu nieopłacalne, a potem ludzie godzinami szukają miejsca do parkowania, albo trzymają auta kilometry od domu. Jaki to ma sens, tego już nie potrafię zrozumieć. Jest to też sposób na wymuszanie zakupów drogich, ale praktycznych przestrzeni garażowych. Koszty niby wysokie, ale komfort znacznie wyższy.

Podobnie rzecz się ma z pracodawcami. Niewiele jest firm, które zapewniają parking pracowniczy. Głównie te, które położone są na obrzeżach miast, gdzie da się wygospodarować jeszcze jakąś przestrzeń. Ale wiele instytucji położonych jest w centrach miast, albo dzielnicach, gdzie jest gęsta zabudowa. Nie ma szans, aby wszyscy mieli gdzie zaparkować swoje pojazdy.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *