Czas wolny- 30 listopada 2018

Jesienny smog

Stefan

Koniec ciepłej pogody, to także koniec swobodnego oddychania. Niestety, wraz z nadejściem przymrozków zaczyna się sezon grzewczy. A to oznacza, że do pieców leci wszystko, co tylko da się znaleźć pod ręką. Jestem w pełni świadom, że mnóstwo ludzi dba o środowisko i jeśli już musi czymś palić, to pali dobrym paliwem, ale jest też spora grupa, która wrzuca do paleniska dosłownie wszystko. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się, gdy wystawi się przed dom stare meble, które mają odebrać służby oczyszczania miasta. Rzadko kiedy zdążą, bo wcześniej pojawia się chmara dziwnych osobników, którzy rozwalają je na części i gdzieś wywożą. Wiadomo, że pójdą z dymem.

smog

Piece stały się sposobem na utylizację wielu odpadów, a że w tych coraz większą pulę stanowią plastiki, to i one wylatują przez komin. I to jest wyjątkowo fatalna wiadomość, bo zawierają w sobie taką masę różnorodnych szkodliwych substancji, że można z nich skomponować całą tablicę Mendelejewa. Nie ma w tym przesady, a rakotwórczość tego, co powstaje podczas spalania plastików udowodniono już nie raz i nie dwa. Nawet spalanie węgla tworzy gruby kożuch dymu, który dusi mieszkańców miast i wsi. Tylko oczekiwanie na deszcz lub wiatr, daje jakąś nadzieję. Jeśli tego nie będzie przez kilka tygodni, to idzie się udusić.

Dlatego nie dziwi mnie widok ludzi, którzy chodzą w maseczkach przeciwsmogowych i starają się w ten sposób ograniczyć szkodliwość substancji wziewnych. Polska jest krajem mocno zurbanizowanym, więc ciężko jest znaleźć miejsca, gdzie smogu jest mało, a powietrze czyste. Niestety, nic nie wskazuje, aby miało być lepiej. Będziemy się dusić jeszcze długo.

deszczsmogspalaniewiatr

Stefan • 30 listopada 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *