Kolonizacja Marsa

Mars

Jakiś czas temu miałem okazję przeczytać bardzo dobrą książkę dotyczącą kolonizacji Marsa. „Czerwony Mars”, bo o nim tu mowa, jest pierwszym tomem opasłej trylogii opisującej zmagania ludzkości, dążącej do zmiany czerwonej planety w zdatną do podtrzymania życia. Niezwykle ambitne dzieło nie zestarzało się ani trochę, choć od premiery minęło grubo ponad 20 lat. Wydaje się, że poważne naukowe podejście autora do tematu uchroniło lekturę przed zębem czasu.

Mars

Mars rozpala emocje ludzi od tysiącleci. Ta bliska nam planeta, znana była już starożytnym. Mało kto wie, że nazwa obecnej stoli Egiptu pochodzi właśnie od arabskiej nazwy czerwonej planety. Kair to pochodna słowa al-kaira, czyli „zwycięska gwiazda”, a tak nomadzi nazywali marsa. Jak widać, również dla nich miał on wojowniczą konotację. Przecież przyjęta powszechnie nazwa również odwołuje się do staroitalskiego boga wojny. Pierwsze powieści science-fiction dotyczące inwazji z kosmosu również wskazywały na Marsa, jako źródło zagrożenia.

Obserwowanie kolejnych ekspedycji naukowych, które zmierzają w stronę czerwonej planety, to interesujące doświadczenie. Ludzką ciekawość podsycają też kolejne książki i ich filmowe adaptacje. Niewiarygodne jest, jaką popularnością cieszył się np. „Marsjanin”. Zarówno książka, jak i film, są bardzo mocno oparte na naukowych faktach. Praktycznie jedynym nadużyciem, jest tam kwestia burz, które mogłyby zagrozić astronautom. W tak niskim ciśnieniu, nie miały by tego efektu. Z niecierpliwością oczekuję pierwszej załogowej wyprawy na Marsa. Zdaję sobie sprawę z mnóstwa trudności, które będą stały na drodze eksploratorów, ale przecież właśnie w wyzwaniu tkwią emocje.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *