Koty są fajne

Koty są fajne

Nie wiem dlaczego, ale mam wielki sentyment do kotów. Od dziecka marzyłem, aby w moim domu mieszkał taki futrzasty stwór. Może to wpływ oglądania Przygód kota Filemona, a może po prostu należę do tej części ludzkości, która lubi koty, a nie psy. Może być też tak, że miłość do kotów odziedziczyłem. Tylko raczej po odległych gałęziach rodziny, bo w tych bliższych kot uznawany jest za zwierzę, które powinno żyć na własnym utrzymaniu i zajmować się polowaniem na myszy w obejściu. Tym bardziej dziwią moich bliskich koty rasowe, które kosztują tyle (lub więcej) niż używany samochód.

Koty są fajne

Ras kotów jest od groma i trochę. Osobiście najchętniej posiadałbym Norweskiego Leśnego. To takie wielkie puchate bydle, rozmiarów średniego psa. Prawdopodobnie było używane do polowań na trolle i niedźwiedzie. Inne puchate giganty, które budzą moją radość to Maine Coony. Bardzo ładne są też koty Brytyjskie, z niebieskawym futerkiem. Od razu znać, że to arystokracja. Ale tak naprawdę to najlepiej przygarnąć dachowca. Schroniska roją się od porzuconych i samotnych kotów. Pomoc takiemu zwierzakowi wprowadza nas na wyższy poziom człowieczeństwa.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *