Czas wolny- 20 marca 2019

Krokusy

Stefan

Lada chwila zacznie się sezon na krokusy. Te śliczne fioletowe kwiatki pojawiają się na przełomie marca i kwietnia w wielu tatrzańskich dolinach. Jednak najwięcej jest ich w Dolinie Chochołowskiej, która wiosną zamienia się w zatłoczony deptak. Opanowująca ludzi pokusa zobaczenia wielkiej łąki pełnej fioletowych kwiatków jest niewiarygodna. Tysiące ludzi w szalonym pędzie mkną w Tatry, aby zrobić fotkę na ich tle. Pech chce, że takie tłumy szkodzą tatrzańskiej przyrodzie i samym krokusom. Wystarczy zobaczyć, co dzieje się obok każdej z polanek, na których można znaleźć te chronione kwiatki.

krokusy

Wszyscy lubią krokusy

Turyści tłumnie pchają się między krokusy, albo nawet kładą pośród nich, za nic mając, że są to rośliny objęte całkowitą ochroną. Dziesiątki wolontariuszy i pracowników parku próbuje zapanować nad tym chaosem i zganiać ludzi z powrotem na szeroki szlak. Spotykają się z całkowitym niezrozumieniem, a często obelgami i krzykiem. W końcu nie po to pańcia w szpilkach jechała z Warszawy, żeby teraz ktoś zabraniał jej realizacji artystycznej wizji leżenia na polanie wśród kwiatków. Przecież to tylko kwiatek! Takie argumenty obrońcy przyrody słyszą praktycznie bez przerwy.

Szczytem wszystkiego są sytuacje, gdy na otaczających dolinę parkingach zaczyna brakować miejsc dla samochodów. Kierowcy wjeżdżają na pobocza, albo polany, ignorując znaki, a także fakt, że tam też rosną krokusy. Rozjeżdżają swoimi wypasionymi furami kwiatki, które przyjechali tam zobaczyć. Można powiedzieć, że jest to szczyt absurdu. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że krokusy rosną nie tylko w Dolinie Chochołowskiej. Wystarczy wybrać się w kilka innych miejsc, żeby bez tłumów cieszyć się ich widokiem. Wystarczy tylko pomyśleć.

dolina chochołowskakrokusyTatry

Stefan • 20 marca 2019


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *