Czas wolny- 10 stycznia 2019

Lawinowa czwórka

Stefan

Wiecie, że kocham góry. Naprawdę bardzo chciałem się wybrać w Tatry, żeby dojść, chociażby, do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. I niestety nic z tego. W tym roku śnieg pokrzyżował moje plany.  Ze zgrozą obserwowałem rosnący poziom zagrożenia lawinowego, które dojechało do 4 stopnia, najwyższego w naszych górach. Gdy jeszcze na profilu schroniska w Pięciu Stawach zobaczyłem informację, że są odcięci od świata, to wiedziałem, że sytuacja jest poważna. I choć niektórym z was może wydawać się to dziwne, to bardzo zazdrościłem tym osobom, które zostały tam uwięzione. Świetne jedzenie, dobre towarzystwo, cisza spokój i widoki, które zrywają czapkę razem z głową. A potem nadeszła wiadomość, że większość turystów ewakuował TOPR śmigłowcem.

Pewnie musieli wracać do pracy, albo innych pilnych zajęć. Ale był jeden desperat, a może szczęśliwiec, który został w schronisku razem z obsługą. Mam dziwne wrażenie, że nie jestem jedyną osobą, która mu tego bardzo zazdrościła. W końcu nie każdy ma taką okazję, żeby sobie odpocząć przez nieokreśloną ilość dni w cudownych okolicznościach przyrody. Gdybym mógł, to zamieniłbym się z nim miejscem, ale jakoś wątpię, aby TOPR chciał mnie tam podrzucić. To oczywiście żart, bo ratownicy mają dużo poważniejsze zadania i nigdy nie potraktowałbym ich jako taksówki. Za bardzo szanuję ich pracę.

Teraz pozostaje tylko czekać aż warunki poprawią się na tyle, aby móc bezpiecznie dotrzeć do schroniska. Pusto może nie będzie, ale śniegu na pewno jeszcze długo nie zabraknie. Na pewno trzeba będzie zabrać ze sobą odpowiedni sprzęt, bo z zimą w górach nie ma żartów i nawet przy niskim zagrożeniu lawinowym trzeba uważać.1

lawinyPięć StawówTatryzima

Stefan • 10 stycznia 2019


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *