Motoryzacja- 19 listopada 2018

Lubię patrzeć na nowe samochody

Stefan

Ciągle noszę się z zamiarem zmiany pojazdu, którym poruszam się codziennie do pracy. Dlatego z taką ochotą oglądam nowe samochody. Śledzę doniesienia z branży i obserwuję nowe premiery. Oczywiście na wiele modeli mnie nie stać, ale w końcu o czymś trzeba marzyć i do czegoś dążyć. Bez tego nie uda nam się nic osiągnąć. Nawet zakup wypasionego pojazdu z górnej półki jest możliwy, o ile podejdzie się do tego na chłodno i bez emocji. W końcu można odłożyć bez specjalnego wysiłku nawet całkiem sporą sumkę, jeśli odmówi się sobie pewnych niepotrzebnych wydatków. Na szczęście nie palę, ale gdy widzę, jakie kwoty znajomi puszczają z dymem, to robi mi się słabo. Pól do oszczędzania jest więcej.

nowe samochody

Patrzyłem ostatnio, jak Ford wprowadza do oferty nowe samochody. Wyraźnie widać konsekwencję związane z linią nadwozia. Wszystkie nowe modele mają zbliżone kształtem, bardzo charakterystyczne światła. Mam też wrażenie, że najnowsze wersje są odrobinę mniej drapieżne, jakby ten zadziorny element nie budził do końca zaufania i został lekko złagodzony. W niczym mi to nie przeszkadza. Cieszy też, że pewne elementy wnętrza pozostają bardzo bliskie poprzednim wersjom, dzięki czemu przesiadając się do nowego pojazdu nie mamy poczucia drastycznej zmiany. Nazywam do dobrą ewolucją i tak powinno być.

Nowe samochody są już standardowo wyposażane w duże, kolorowe wyświetlacze, pełniące centralną funkcję w kokpicie. Za ich pomocą można sterować większością urządzeń na pokładzie, a także wieloma systemami. To naturalny rozwój i nie będzie od niego odwrotu. Elementy manualne będą coraz częściej stanowić tylko elegancki ozdobnik do skomputeryzowanego wnętrza.

autofordnowe samochodysamochód

Stefan • 19 listopada 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *