Morskie oko

Morskie Oko

Wybrałem się w Tatry, a konkretniej na słynną trasę, która pokonała 200 ludzi w dwa lata. Nieświadomi tego, że w górach szybko zapada zmrok, utknęli w barze i nie potrafili wrócić na dół. Trzeba było ściągać TOPR, policję i straż pożarną, aby zwieźć i sprowadzić na dół ten mały tłum. A potem jeszcze wszyscy ci ludzie mieli pretensje, że nie czeka na nich żaden busik do Zakopanego.  Zatem świadom, że zimą robi się ciemno, wyszedłem na szlak odpowiednio wcześnie. Słonko świeciło, ptaszki śpiewały, mróz trzaskał, a niebo… niebo było błękitne.

Morskie Oko

Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem w moim mieście czyste, niebieskie niebo. Początkowo widok ten wprawił mnie w osłupienie i nie wiedziałem, co jest nie tak z tym obrazkiem. A potem mnie tknęło. Nasz kraj tkwi w okowach smogu już tak długo, że przyzwyczailiśmy się do szarobrunatnego nieba i śmierdzącego powietrza. Tymczasem okazuje się, że może być inaczej. Niestety czyste powietrze ogranicza się jedynie do gór. Wszystkie miejscowości dookoła toną w ponurym syfie, a w powietrzu unosi się zapach palonego kalosza.

Ale może jeszcze coś o Morskim Oku. Jezioro było zamarznięte na kość, a po tafli pętał się tłum ludzi. Nie wiem czy to jest do końca dobry pomysł, ale skoro TOPR nie reaguje, to może można przejść po lodzie na drugą stronę. Wiele osób z tego korzysta. Ja uznałem, że może lepiej pójść dookoła. Pomy też na fakt tego, że może się zrobić ciemno wróciłem wcześniej na dół. Co prawda zamarudziłem w Roztoce i przez to wracałem już po zmroku, ale dzięki temu widziałem przepiękne gwiazdy i księżyc. Zdecydowanie było warto, a droga była biała i widoczna przez cały czas. Naprawdę nie rozumiem, jak ludzie nie dali rady stamtąd wrócić.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *