Nie strzelaj w Sylwestra

Wiem, że ludzie uwielbiają fajerwerki. Są kolorowe, ładne i na chwilę pozwalają zapomnieć o otaczającej nasz szarości. Są jednak niezwykle wręcz drogie, a do tego niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Od lat wiele organizacji apeluje, aby nie używać fajerwerków podczas imprez sylwestrowych. Co prawda nasze prawo pozwala tego dnia używać ich bez ograniczeń, ale warto pomyśleć, jakie skutki może nieść taka zabawa.

Przede wszystkim co roku do szpitali w Sylwestra i Nowy Rok trafiają dziesiątki pacjentów, którzy zostali poparzeni źle odpalonymi fajerwerkami. Do tego często gęsto trafiają tam ludzie, którym źle zdetonowane petardy oderwały palce. Nie ma w tym nic śmiesznego. W dzieciństwie sam prawie załatwiłem palce kolegi z bloku. Razem odpalaliśmy petardy w zaspach na górce saneczkowej – wtedy jeszcze bywały zimy ze śniegiem. Niestety z jakiegoś powodu kolega postanowił wziąć do ręki rzuconą przeze mnie petardę, o której myślał, że nie została odpalona. W efekcie miał mocno poparzoną rękę. Tyle szczęścia, że używane przez nas ładunki były małe i relatywnie niegroźne.

Dodatkowy problem dotyczy zwierząt, które panicznie boją się huku. W Sylwestra masowo gubione są psy i koty, które przestraszone hukiem uciekają i nie potrafią potem odnaleźć drogi do domu. Koty moich znajomych cały ten czas spędzają zazwyczaj w szafie albo pod łóżkiem, gdzie czują się relatywnie bezpieczne. To nie jest dobry czas dla zwierząt. I dlatego od lat dołączam się do apelu „Nie strzelaj w Sylwestra”. Nie dość, że stracisz kasę, to jeszcze możesz narobić innych, często nieodwracalnych szkód. Lepiej wypić lampkę szampana w spokoju.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *