Nowy rok

nowy rok

Nadchodzi nowy rok. Gdy patrzę na ten, który minął mam wrażenie, że nie udało mi się zrobić nic sensownego. Dalej nie jeżdżę wypasionym samochodem. Dalej chodzę do tej samej, korpopracy, gdzie największym porannym problemem jest zapchana rurka do mleka w ekspresie do kawy, a po południu niedrożność jelit lub problemy intymne. W międzyczasie przeklejam, niczym bohater pewnego polskiego komiksu, liczby z arkusza kalkulacyjnego do edytora tekstu lub odwrotnie. W domu też pusto, szaro i nudno, a alkohol zasadniczo już mi się przejadł. Słowem trochę bryndza.

nowy rok

Jedyny pocieszający fakt, to ten, że udało mi się wyskoczyć parę razy w góry. Nic tak nie uodparnia na codzienną rutynę, jak łyk świeżego powietrza, oraz piękne widoki. Jest cos niesamowitego w tej wędrówce, pozornie bez celu, po szlakach, a czasem bezdrożach. Niestety nie udało mi się pojechać w tym roku do Norwegii, gdzie można chodzić po górach bez oglądania się na szlaki i drogi. Jest to namiastka prawdziwej wolności, której tak bardzo brakuje mi w codziennym, uporządkowanym życiu. Kto wie, może w przyszłym roku uda mi się zrealizować marzenia i wybrać się na Nordkapp czy inne rejony przeznaczone bardziej dla reniferów niż ludzi.

W przeciwieństwie do większości moich znajomych, preferuję samotne wędrówki. Cisza i spokój są mi dużo bardziej potrzebne niż towarzystwo, które jak wiadomo może być różne i nie zawsze idzie się z nim dogadać. Hałas i zgiełk są mi niepotrzebne. Wolę odpoczywać bez napięcia, w swoim rytmie. Może to introwerytzm, a może po prostu przesycenie natłokiem zdarzeń podczas normalnych dni. Zatem życzę sobie, aby w nowym roku udało mi się odpocząć.30

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *