Nożyce do żywopłotu

Przydałyby się nożyce do żywopłotu

Kiedyś pisałem, że marzy mi się dom z ogrodem. Im częściej wracam do tego pomysłu, tym bardziej zastanawiam się nad formą ogrodzenia potencjalnego terenu. Najbardziej neutralny wydaje mi się żywopłot, choć nie jest może idealny w zakresie bezpieczeństwa. Naturalna osłona ma też inną wadę – trzeba ją przycinać. Musiałbym zatem kupić sobie nożyce do żywopłotu i nauczyć się nimi posługiwać. Znając moje szczęście przy okazji odciąłbym sobie ucho i wydłubał oko, ale może zieloną barierę bym przyciął. Może.

Przydałyby się nożyce do żywopłotu

Zgłębiałem trochę temat i okazuje się, że z sadzeniem i pielęgnacją żywopłotu jest trochę, jak z angielskim trawnikiem. Po kilkuset latach starannej pielęgnacji, będzie się do czegoś nadawał. Obawiam się jednak, że mało kto będzie miał tyle czasu i cierpliwości, aby codziennie brać nożyce do żywopłotu i przycinać każde odstające źdźbło i listek. To wymaga potwornej ilości czasu i wytrwałości. Obu tych rzeczy nie mam, więc mój żywopłot wyglądałby pewnie jak dzika plątanina drutu kolczastego. Z drugiej strony to chyba dobrze, bo żywopłot, jak sama nazwa wskazuje, jest też płotem.

Na pewno żywopłot ma wielką przewagę nad innymi rodzajami ogrodzeń. Jest estetyczny i komponuje się praktycznie z każdym typem domostwa, ogrodu i krajobrazu. Nie musi też być klasycznym zielonym krzakiem, a np. artystycznie przyciętymi pędami dzikiej róży. Nie dość, że chroni przed intruzami, to jeszcze pięknie wygląda, a z owoców można zrobić pyszny dżem. Czego chcieć więcej? Może tylko czasu na pielęgnację i pieniędzy, żeby kupić sobie dom z ogrodem, żeby mieć go czym ogradzać. Naprawdę chciałbym mieć takie miejsce, choć mam wrażenie, że nie byłaby to sielanka.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *