Paczki świąteczne

Należę do tego grona ludzi, którym należy mówić, co chce się dostać na prezent. W innym przypadku paczki świąteczne, którymi obdaruję bliskich lub znajomych będą do bólu sztampowe i niekoniecznie przypadną do gustu je otrzymującym. Naprawdę nie wiem, co jest takiego trudnego w jasnym określeniu swoich oczekiwań. Oczywiście wiadomo, że prezenty takie jak nowy samochód, mieszkanie czy podróż dookoła świata nie leżą w zasięgu moich możliwości finansowych, ale na pewno są mniejsze rzeczy, z których ktoś będzie zadowolony. Ba, są nawet osoby, które ucieszą się z tak pogardzanych we wszystkich poradnikach skarpet.

Wszystko może być dobrym prezentem, pod warunkiem, że osoba, która go otrzymuje, chce go dostać. Jest wiele osób, które chcą, aby ich paczki świąteczne zawierały czekoladki czy luksusowy alkohol, na który zwykle nie mogą sobie pozwolić. To zupełnie normalne i nie powinno budzić niczyich wątpliwości. Podobnie jest z dziećmi. One zawsze powiedzą, co chciałyby dostać, a najczęściej napiszą to w liście do Mikołaja i jeszcze pogrupują w przedziały cenowe, żeby mu było łatwiej. Ale wielu rodziców i dziadków wie lepiej i wręczają dzieciom rzeczy, których naprawdę nie chcą. Niech się potem nie dziwią, że prezent ląduje na dnie szafy i czeka na wieczne nigdy.

Moim znienawidzonym prezentem świątecznym był portfel. To jest prezent tak kompletnie bez polotu i pomysłu, że aż zęby bolą. Do dziś mam pół biurka portfeli, których prawdopodobnie nigdy nie użyję. Staram się ich też nie rozdawać, bo nie pamiętam, który dostałem od kogo, a mogłoby potem być głupio. A jak nie wiesz co kupić, to daj kasę albo bon. To się na pewno przyda.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *