Podróże do pracy

Komunikacja miejska mnie dobija

Nienawidzę oddawać samochodu do mechanika. Nie chodzi jednak o to, że ten mógłby w jakiś sposób mnie oszukać. Nie przerażają mnie też koszty napraw, bo wiadomo, że trzeba je ponieść. Wszystko się zużywa i samochód nie jest tutaj wyjątkiem. Największym problemem jest dla mnie konieczność pozostawienia samochodu na dzień lub nawet kilka i poruszanie się po mieście komunikacją miejską. Ostatnio taką sytuację przeżyłem kilka lat temu, więc trauma była tym większa. Czas przejazdu do pracy wzrósł o równe 50 minut. O komforcie pozwolę sobie nie wspominać, bo nie chcę się specjalnie denerwować.

Komunikacja miejska mnie dobija

Powrót do domu, to sprawa jeszcze gorsza, bo wydłużył się o godzinę. Wszystko za sprawą remontów i korków, w których autobusy tkwią tak samo jak samochody osobowe. W efekcie mój dzień skrócił się o prawie dwie godziny. Pełne ścisku, nieprzyjemnych zapachów i odgłosów. Na plus zaliczam możliwość czytania książki, ale wiadomo, że warunki w autobusie nie są specjalnie sprzyjające lekturze, gdy co chwila coś trzęsie, albo ktoś trąca cię łokciem. Niestety wygląda na to, że ta sytuacja potrwa jeszcze kilka dni, bo auto przechodzi kilka poważniejszych remontów.

Naprawdę zaczynam rozumieć ludzi, którzy są w stanie zaakceptować niższą płacę, byle tylko mieć bliżej do pracy. Kilku moich znajomych nie będzie pracować, jeśli ich biuro czy placówka handlowa mieści się dalej niż 15 minut spokojnym spacerem. Dzięki takiemu podejściu tracą może pewne kwoty z wypłaty, ale zyskują cenny czas, który mogą poświęcić sobie lub bliskim. Myślę, że przy kolejnej zmianie pracodawcy pójdę w ich ślady.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *