Połamało mnie

ból

Połamało mnie. Nie w sensie dosłownym, że ktoś wziął i pogruchotał mi kości. Na szczęście nic z tych rzeczy. Niestety odezwał się mój siedzący tryb życia. Praca biurowa ma wiele zalet, ale jedną z jej największych wad jest brak ruchu. Po ośmiu lub więcej godzinach spędzonych w biurze, zazwyczaj nie ma się już sił, aby pójść pobiegać, wsiąść na rower czy pójść na siłownię. Na efekty takiego zaniedbania organizmu nie trzeba długo czekać. Prędzej czy później człowiek złoży się jak scyzoryk, bo zaczną go boleć dość nieoczekiwane partie ciała. Najczęściej będą to mięśnie pleców, które nadwyrężymy przez ciągłe garbienie się. I właśnie ta radosna przypadłość spotkała mnie kilka dni temu. W efekcie chodzę niczym wiekowy starzec i jestem obiektem kpin koleżanek i kolegów.

ból

Na szczęście znalazłem rozwiązanie tego problemu. Udałem się na serię masaży leczniczych, po których udało mi się stanąć na nogi. Jednak pracujący nad moimi plecami fachowiec powiedział krótko – jak się za siebie nie weźmiesz, to mnie rychło odwiedzisz. Dlatego postanowiłem wprowadzić intensywny, jak na mnie, plan treningowy. Zaczynam po pracy chodzić na rower, a gry pogoda na to nie pozwala ćwiczyć około godziny w domu. Zebrałem tez zestaw ćwiczeń, które będą najlepiej działały na moje obolałe plecy. Mam nadzieję, że dzięki tej nowej taktyce nie będę musiał ponownie sięgać po pomoc specjalistów.

Generalnie nie mam ochoty wydawać pieniędzy na rzeczy, których mógłbym uniknąć, gdybym tylko wprowadził w swoje życie odrobinę regularności. Nie jest to niestety łatwe, a zachowanie dyscypliny wymaga większego wysiłku niż pierwotnie sądziłem. Co chwila pojawiają się pokusy, aby zrezygnować z ćwiczeń i zająć się czymś innym. Mam nadzieję, że wytrwam, bo nie mam ochoty na powtórne odczuwanie tego potwornego bólu.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *