Polskie jeziora

jezioro

Jak zapewne wiecie, uwielbiam góry. Mogę po nich chodzić praktycznie bez końca i nie odczuwać znudzenia. Jednak czasem przychodzi chwila, gdy trzeba wybrać się w inne rejony. W te wakacje obieram kierunek północny i mam zamiar odwiedzić nasze piękne jeziora. Piękne z wyglądu, bo już gdy przychodzimy do szczegółów, to bywa z tym różnie. Ponieważ byłem żywo zainteresowany tym, czy po kąpieli w jeziorach obok mojego miejsca pobytu, dostanę parchów, zmutuję lub zmienię kolor, poszukałem informacji o stanie czystości wód. I powiem wam, że nie jest za wesoło.

jezioro

Po pierwsze monitoring, który wykonują oddziały Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, obejmuje zaledwie kilka jezior. Dla wielu z nich ostatnie pomiary pochodzą sprzed dekady! Nie wspominając o tym, że po drodze zmieniły się standardy oceny, to przecież taki stan rzeczy woła o pomstę do nieba. Nad jeziora pchają się tysiące turystów, którzy nie uzyskają informacji na temat tego czy mogą się bezpiecznie kąpać w jeziorach. Nie dostaną, bo nikt takich informacji nie zbiera. Jakby uznano, że nie ma po co. Przecież widać czy jezioro jest czyste czy nie. Otóż niekoniecznie. Wiele substancji odczujemy dopiero, gdy zaczną nas żywcem zżerać alergie. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie prowadzi się pełnego monitoringu stanu jezior.

Co więcej, gminy, które powinny udzielać takich informacji milczą jak zaklęte. Wyznaje się tam zasadę, że lepiej udawać, że problemu nie ma, niż udzielić niewygodnej informacji. Oni po prostu nie mają pojęcia czy w zbiornikach wodnych na ich terenie można się bezpiecznie kąpać. Najgorsze jest jednak to, że kompletnie ich to nie obchodzi. Zdaje się, że minie jeszcze wiele lat, zanim ktoś zorientuje się, że dbanie o środowisko leży w interesie tychże gmin. Coraz mocniej zastanawiam się czy nie jechać jednak w góry.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *