Czas wolny- 25 kwietnia 2016

Znowu pora wybrać się do dentysty

Stefan

Staram się dbać o uzębienie. W końcu trochę głupio mając 40 lat świecić dziurami po wyrwanych zębach lub straszyć pożółkłymi kłami potencjalne kandydatki na żonę. W swoim życiu wypróbowałem wiele różnych past. Jedne były świetne w eliminowaniu nieprzyjemnego zapachu z ust, inne, jak Colgate Max White One uzupełniały tę funkcję o element wybielający. Umówmy się, nic nie ujmuje płci przeciwnej, jak piękny, biały uśmiech. Wystarczy, że facet błyśnie zadbanym garniturem kłów z opalonej paszczy, a kandydatki do małżeństwa ustawiają się w kolejce.

On chyba nie stosował Colgate Max White One

Może trochę przesadzam, ale wartość ładnego uśmiechu jest nie do przecenienia. Dlatego staram się wybierać do dentysty przynajmniej raz na pół roku, aby sprawdzić czy niezdrowy styl życia, kawa i jedzenie byle czego, nie narobiły zbyt wielkich szkód. Czasami są to dość trudne chwile, gdy okazuje się, że trzeba ząb wziąć na kanał. Samo borowanie mi nie przeszkadza. Jestem nawet w stanie znieść widok igły i dyskomfort związany z zastrzykiem znieczulającym. Nienawidzę natomiast tego potwornego, świdrującego dźwięku rozpędzonego do nadludzkich prędkości wiertła. Wwiercające się w czaszkę wycie doprowadza mnie na skraj rozpaczy. Walczę z tym dzielnie, zabierając na zabieg odtwarzacz muzyki i słuchając ciężkich metalowych brzmień.

Jak dotąd udało mi się uniknąć radości związanych z wyrywaniem zębów. Z opowieści znajomych wynika, że jest to rzeczy, której nie polecają nikomu. Obcęgi kruszące, ciągnące i tnąc kość znajdującą się w twarzoczaszce przerażają mnie bardziej niż stado wściekłych terrorystów. Dlatego szczotka do zębów i dobra pasta są moimi przyjaciółmi. I wam też dobrze radzę się z nimi zaprzyjaźnić.

colgatecolgate max whte onedentystastomatologzęby

Stefan • 25 kwietnia 2016


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *