Motoryzacja- 31 stycznia 2019

Poranny wyścig

Stefan

Mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc ludzie wstają coraz wcześniej. Skąd wzięły mi się takie przemyślenia? Jeszcze rok temu, gdy jeździłem do pracy na 6 rano, na drodze było stosunkowo mało samochodów. To były raczej pojedyncze pojazdy, niż typowy miejski ruch, nawet po godzinach szczytu. Mój czas dojazdu do pracy mieścił się, w zależności od świateł, w przedziale od 15 do 20 minut, co można uznać za bardzo dobry wynik. Jednak z miesiąca na miesiąc zaczęło się to zmieniać. Początkowo myślałem, że to z powodu remontów, ale gdy sprawdziłem, one w żaden sposób nie wydłużyły przejazdu pewnych odcinków drogi. Zmienił się po prostu ruch. Teraz czas dojazdu do pracy mieści się w zakresie od 20 do 30 minut i za nic nie da się tego ściąć.

korek

Wszędzie korki…

Wszystko dlatego, że bez względu na dzień tygodnia, panuje większy ruch na drodze. Być może jest to kwestia pory roku, bo zimą zdecydowanie wygodniej jest podróżować własnym pojazdem niż komunikacją miejską, gdzie albo panują warunki arktyczne, albo fundowana jest nam sauna. Niemniej podobne zjawisko obserwowałem już pod koniec lata, gdy temperatury były zdecydowanie korzystniejsze. Kiedyś, większość skrzyżowań pokonywałem podczas jednej zmiany świateł. Teraz bywa, że potrzebne są dwa, albo nawet trzy cykle.

Wyraźnie widać, że zwiększyła się też liczba samochodów osobowych. Właśnie ich, bo ciężarówek jest mniej więcej tyle samo. Prawie każde skrzyżowanie napakowane jest pojazdami osobowymi, a gdy zmienia się światło zaczyna się wyścig. Trafiają się rajdowcy, którzy potrafią wyprzedzać na każdym możliwym odcinku. I tak potem spotykamy się na kolejnych światłach.

droga do pracykorkiporaneksamochody

Stefan • 31 stycznia 2019


Previous Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *