Robienie zdjęć

Fotografia architektury jest trudna

Był taki czas, gdy chciałem zostać mistrzem fotografii. Cóż bowiem trudnego w przystawieniu aparatu do oka i naciśnięciu spustu migawki – myślałem. Życie, jak zawsze, zweryfikowało moje pomysły, pokazując, że ten zawód trzeba zostawić profesjonalistom. Owszem, nowoczesne aparaty i oprogramowanie, potrafią zdziałać cuda, ale stare przysłowie o biczu i pisku, ma tutaj ciągłe zastosowanie. Gdy nie udało mi się z ludźmi i przyrodą, pomyślałem o fotografii architektury. W końcu obiekty nieożywione powinny być łatwiejsze do uchwycenia. Nic bardziej mylnego.

Fotografia architektury jest trudna

Do tego dochodzi mnóstwo czynników zewnętrznych, które znawcy tematyki poznali dopiero, przez lata praktyki. Może się zdarzyć, że tygodniami będą polować na chwilę odpowiedniego oświetlenia i wytrwale analizować wykresy dotyczące pozycji słońca od poniedziałku do piątku. Nie jest ważne, czy fotografują architekturę w Poznaniu, Krakowie, Tokio czy Nowym Jorku. Pracy nigdy nie jest mniej, a każdy obiekt wymaga odpowiedniego, indywidualnego podejścia.

Dlatego też zrezygnowałem z prób zostania znanym fotografem. Niestety nie dysponuję odpowiednią dozą cierpliwości, potrzebną do przebicia się przez wysoki próg wejścia do zawodu. O finansach potrzebnych do zakupu nawet najbardziej podstawowego sprzętu nie wspominając. Będąc na wycieczce cyknę sobie fotkę aparatem wbudowanym w telefon komórkowy, a jak będę potrzebował profesjonalnych zdjęć architektury czy krajobrazu, to zgłoszę się do profesjonalistów. Zrobią to lepiej, a ja paradoksalnie oszczędzę wydatków i nerwów.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *