Czas wolny- 30 grudnia 2018

Sauna

Stefan

Mam straszną ochotę wybrać się do sauny. Ilekroć za oknem panuje taka aura jak teraz, marzę tylko o tym, żeby wejść do ciepłego pomieszczenia, aby wygrzać niemłode już kości. Jest coś magicznego w rytuałach, które otaczają saunę. Wiem, że w Polsce nie było to raczej najmodniejsze rozwiązanie i lepiej przyjęło się w krajach, które mają surowsze zimy, co jest w sumie zrozumiałe. Niemniej wydaje mi się, że o ile nie ma ku temu przeciwwskazań zdrowotnych, to każdy zasługuje aby się od czasu do czasu wygrzać. A potem zanurzyć w lodowatej wodzie, żeby zahartować organizm i lepiej znosić mróz, ziąb i wicher.

sauna

Kilka razy miałem okazję posiedzieć w saunie i przyznaję, że uczucie lekkości i rozleniwienia, jakie towarzyszyło mi po wyjściu z niej było bardzo odświeżające. Po godzinach walki z projektami, które trzeba zrobić na zaraz, natychmiast i już, a także po wiecznym pędzie za zakupami, pieniądzem na nie i generalnie życiem, takie zrelaksowanie jest niezwykle korzystne. Nie tylko dla ciała, ale i dla duszy. Dużo lepiej wraca się po takim relaksie do codziennych obowiązków, aby walczyć z całą góra piętrzących się problemów. Nie wiedzieć czemu, jest z nimi jakby łatwiej.

Do tego, takie wygrzanie kości ułatwia poruszanie się w warunkach zimowych. Mięśnie nabierają sprężystości i szybciej reagują podczas nieuniknionych poślizgnięć na mokrych czy oblodzonych chodnikach. Do tego, buzując wewnętrznym ciepłem, znacznie lepiej znosi się niskie temperatury i łatwiej dostosować się do panujących na zewnątrz warunków. Coś mi się zdaje, że lada dzień skorzystam z takich dobrodziejstw. W końcu trzeba sobie trochę dogodzić.

Stefan • 30 grudnia 2018


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *