Światowe Dni Młodzieży

Światowe Dni Młodzieży

Nie wiem co za geniusz zła wpadł na pomysł, że zrealizowanie takiej imprezy w Krakowie będzie dobrym pomysłem. Stolica Małopolski jest zakorkowana praktycznie przez cały rok, a dołożenie wielkiego spędu miliona ludzi nie pomaga mieszkańcom w egzystencji. To na pewno jest forma promocji miasta, ale to prawdziwy horror dla tych, którzy nie mogą wziąć zalecanego przez prezydenta urlopu. W efekcie tkwić będą w kilometrowych korkach lub jechać stłoczeni niczym sardynki w puszcze w tramwajach.

Światowe Dni Młodzieży

Umówmy się, Kraków nie jest miastem przejezdnym. Brak obwodnicy północnej i wschodniej powoduje, że zapycha się koncertowo przy najdrobniejszej stłuczce czy utrudnieniach, na którejkolwiek arterii komunikacyjnej. Od pół roku mieszkańcy są rozpieszczani wspaniałym remontem, a raczej budową wiaduktu kolejowego nad jednym z najbardziej zatłoczonych skrzyżowań. Efekt – kilometrowe korki i około 40 minut stania, aby przejechać 500 metrów. Wszystko w imię lepszego połączenia kolejowego z Zakopanem. Po to, żeby tych 10 osób, które rocznie jadą PKP w Tatry, miało 15 minut krótszy przejazd, całe miasto musi mieć problemy komunikacyjne przez 2 lata.

Absurdów komunikacyjnych w Krakowie jest więcej. Słynne są już wybrzuszające się miękkie szyny, które nie wytrzymują ani upałów, ani twardszych kół w tramwajach. Sprawcą tych wszystkich sympatycznych ułatwień życia jest instytucja zwana ZiKiT-em. Prowadzona jako udzielne państwo w państwie doprowadza mieszkańców na skraj rozpaczy. To właśnie ta firma jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i zdrowia mieszkańców. Nie potrzeba terrorystów i Światowych Dni Młodzieży. Paraliż i tak będzie.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *