Mobile- 4 września 2017

Telefoniczne szaleństwo

Stefan

Nie jestem wielkim miłośnikiem rozwoju telefonii komórkowej. Znaczy, żeby nie było, doceniam korzyści płynące z posiadania telefonu komórkowego i możliwość natychmiastowego kontaktu ze światem. Mam jednak wrażenie, że czasami przesadzamy z uzależnieniem od tego medium. W zasadzie niezauważalnie nasze telefony zmieniły się w małe, przenośne komputery, które możliwościami nie ustępują specjalnie maszynom stacjonarnym czy laptopom. Jest to zjawisko, które głęboko mnie niepokoi, zwłaszcza, gdy obserwuję stada przygarbionych ludzi na przystankach, wpatrujących się w malutkie, świecące ekraniki.

komórka

Pół biedy, że zabierają czas i mordują skutecznie wszelką interakcję z otoczeniem. Często nie mamy na to ostatnie ochoty i w sumie dobrze, że można się jakoś zająć. Jednak zaczynamy się robić uzależnieni od stałego dopływu bodźców i informacji. Musimy wiedzieć wszystko już, zaraz, natychmiast. Nie mamy czasu na refleksję, ani nie potrafimy zatrzymać się na chwilę, aby choćby popatrzeć w niebo, albo na bawiące się na pobliskim placu dzieci.

A skoro o dzieciach już mowa, to one też coraz częściej siedzą na podwórku z nosem w komórce. Co z tego, że rodzicom udało się wygonić młodzież na zewnątrz, gdy zamiast skakać po drabinkach, czy wspinać się na drzewa, siedzą i gapią się w ekran. Nie dość, że psują sobie wzrok, to jeszcze dodatkowo izolują się od otoczenia i nie potrafią wejść w interakcję z rówieśnikami. Już i tak posługują się niezrozumiałym slangiem będącym połączeniem emotikon z grypsami z gier. Czuję się trochę, jak ramol, który wygraża zmieniającej się cywilizacji. Sęk w tym, że ja korzystam z jej dobrodziejstw, ale dostrzegam też minusy.

komórkismartfontelefontelefony

Stefan • 4 września 2017


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *