Wiatraki, a przydomowa elektrownia wiatrowa

energetyka wiatrowa

Pozostaję ostatnio przy tematyce ekologiczno-energetycznej. Wszystko dlatego, że z przerażeniem patrzę na swoje rachunki za prąd. Do tego dochodzą mnie dość zatrważające informacje o tym, że niektóre formy energetyki będą totalnie zaniedbywane. Mówię tutaj o energetyce wiatrowej, która znalazła się na cenzurowanym. Według nowych przepisów, wiatraki nie będą mogły stać w określonej odległości od zabudowań. Biorąc pod uwagę, że nasz kraj jest wyjątkowo gęsto zaludniony i o pustkowia jest tu raczej trudno, możemy się spodziewać, że te nieliczne farmy wiatrowe, które udało się dotąd postawić, niedługo znikną z naszego krajobrazu.

energetyka wiatrowa

Jednym z pomysłów jest ich przeniesienie na morze. To rozwiązanie z powodzeniem stosują już inne kraje i wielkie farmy wiatrowe można zobaczyć na morzach na całym świecie. Nowoczesne wiatraki są budowane tak, aby minimalizować hałas, a także wpływ na migrujące ptaki i inne stworzenia latające. Mimo wszystko skierowana jest olbrzymia uwaga na wysokie napięcie, które jest generowane. Całe wydziały politechniczne zajmują się tymi problemami, aby móc zapewnić czystą energię dla naszych domów i mieszkań. Niestety wiele osób ciągle uważa, że lepiej jest mieć za sąsiada dymiącą elektrownię węglową, niż kilkadziesiąt wiatraków.

Do tego nasze przepisy energetyczne nie pozwalają ludziom na łatwe stawianie własnych elektrowni wiatrowych. Przydomowe elektrownie wiatrowe muszą odsprzedawać energię do sieci, a potem właściciel musi ją ponownie kupić od operatora. Jeżeli to nie jest monopolizacja energetyki, to nie wiem, co nią jest. Oczywiście rachunki za prąd takiej osoby maleją, ale poziom biurokracji skutecznie zniechęca do takich działań. Jeszcze dodajmy do tego przepisy ograniczające stawianie wiatraków przy zabudowaniach i skutecznie zamordujemy ten sektor energetyki.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *