Motoryzacja- 30 stycznia 2019

Wpadka czy sukces?

Stefan

Wpadka Volvo to określenie, które na stałe zagościło w branży motoryzacyjnej. Paradoksalnie, zostało synonimem sytuacji, w której fatalne zdarzenie stało się katalizatorem pozytywnych zmian i działań. Słynna wpadka Volvo wydarzyła się podczas pokazu możliwości systemów bezpieczeństwa nowego modelu S60. Zdalnie sterowany samochód, w którym zasiadały manekiny, miał się automatycznie zatrzymać przed ciężarówką. Niestety systemy nie zadziałały i auto wbiło się w tył pojazdu. Firma wyciągnęła wnioski z tego fiaska. Zresztą sam fakt, że demonstracja odbywała się na długo przed premierą, a także w warunkach ściśle kontrolowanych, pokazuje, że brano pod uwagę nieprzewidywalność życia.

wpadka volvo

Rozwaga przede wszystkim!

Wnioski wyciągnięto błyskawicznie i przeprowadzono wnikliwą analizę wszystkich systemów bezpieczeństwa. W rezultacie wpadka Volvo spowodowała, że w finalnej wersji samochodu podobna usterka nie ma prawa się wydarzyć. Chyba że klienci sami zaczną dłubać w ustawieniach bezpieczeństwa samochodu. Taka sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie w jednym z półautonomicznych samochodów szwedzkiej marki zmniejszono czułość radaru. W efekcie auto potrąciło nocą rowerzystę. Gdyby czujniki pozostawały w ustawieniach fabrycznych, do takiego zdarzenia by nie doszło.

Volvo od zawsze stawiało na bezpieczeństwo użytkowników dróg. I to zarówno tych, którzy siedzą za kierownicą, jak i tych, którzy poruszają się pieszo. Dlatego wpadka Volvo była okazją do ulepszenia stosowanych rozwiązań i przełożyła się na zwiększenie bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że każdemu producentowi samochodów można życzyć takich wpadek.

bezpieczeństwohamowaniesamochodyVolvowpadka volvo

Stefan • 30 stycznia 2019


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *