Współczuję palaczom

Rzucanie palenia nie jest proste

Z całego serca współczuję palaczom. Nie dlatego, że się na własne życzenie trują, bo na głupotę lekarstwa jeszcze nikt nie wynalazł, ale dlatego, że wydają jakieś koszmarne pieniądze na to swoje „hobby”. Wydaje się, że przy obecnych cenach papierosów rzucanie palenia powinno być dużo lepiej umotywowane. Trudno jednak oczekiwać, że wyjście z nałogu będzie łatwe i ograniczone tylko do względów finansowych. Potrzebna jest silna wola i chęć przeprowadzenia zmian w życiu. Bez tego na pewno nie uda się ograniczyć palenia.

Rzucanie palenia nie jest proste

Sam mam to szczęście, że nigdy nie paliłem papierosów. Wynika to z faktu, że bardzo silnie reaguję na dym tytoniowy. Bardzo szybko dostaje potwornego bólu głowy, który sprowadza mnie do parteru w ciągu kilku minut. Do tego przesiąknięte smrodem ubrania wywołują u mnie odruch wymiotny. Dlatego z wielką ulga przyjąłem wprowadzenie ustawy antynikotynowej. Niestety, jak zawsze zabrakło odwagi, aby wprowadzić ją do końca. W efekcie w knajpach nie ma już dymu, ale za to jest przed wejściem do lokalu i na ulicach.

Mam nadzieję, że ci, którzy zabrali się za rzucanie palenia dopną swego i dołączą do grona ludzi, którzy nie trują dodatkowo siebie i innych. Znam też osoby, które potrafiły pozbyć się tego nałogu dosłownie z dnia na dzień, bez żadnych wspomagaczy. Pewnego dnia, po prostu odkładały papierosy i nigdy więcej po nie nie sięgały. Wymaga to pewnie niezłego hartu ducha i sporej wytrzymałości psychicznej i fizycznej. Po rzuceniu palenia część z nich drastycznie przytyła, a kilku odezwały się zadawnione dolegliwości. Podobno nikotyna konserwuje. Szkoda, że również truje.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *