Ziąb

Zimno

Sezon na katar uważam za otwarty. Mam wrażenie, że wszyscy dookoła nie zauważyli, że nadeszła jesień, a wraz z nią spadły temperatury i rozpoczął się sezon na różnorakie choróbska. W komunikacji miejskiej można napotkać zmarzniętych osobników, których zaskoczyło, że jesienią pada deszcz i jest zimno. Skuleni, w krótkich gatkach, bez skarpetek, tulą się na fotelach, próbując rozgrzać sinopopielate ciała. Niestety nie idzie im najlepiej, a potem będą się dziwić, że będą przeziębieni. I polezą potem do pracy, żeby smarkać, charkać i pluć na innych. W rezultacie za tydzień wszyscy będą chorzy, produktywność spadnie, a w firmach zapanuje chaos.

Zimno

Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak jest, ale ten scenariusz powtarza się co roku. Wydaje się, że nadejście zimniejszych dni jest nieprzewidywalne. Rozumiałbym to wszystko lepiej, gdybyśmy mieszkali w tropikach, gdzie spadek temperatury zdarza się rzadko, albo prawie wcale. Jednak mieszkamy w strefie klimatu umiarkowanego, gdzie jak jest jesień, to musi być zimniej. Takie są prawa natury i nic tego nie zmieni. Zaklinanie rzeczywistości i bieganie z krótkim rękawkiem przy marznącej mżawce nie odwróci pór roku. Nie ma na to szans.

Patrzę na pociągających nosem kolegów i koleżanki z pracy i robi mi się słabo. Jeszcze, gdyby zamiast przychodzić do pracy zostali w domach i odchorowali swoje, ale nie, muszą przyjść. Rozumiem, że utrata 20 proc. wynagrodzenia z kilku dni to przy naszych pensjach poważny cios, ale może lepiej dla wszystkich byłoby spokojnie się wykurować? Jednak wszystko wskazuje na to, że podobne sytuacje będę obserwował aż do wiosny. W końcu my się zimy nie boimy, prawda?

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *