Motoryzacja- 25 listopada 2017

Zimowe opony

Stefan

Zaczęła się zima. Za oknem śnieg, na ulicach błoto lub lód. Jednym słowem, warunki do podróżowania marne. Poruszając się po ulicach mam wrażenie, że kierowcy ponownie zostali zaskoczeni faktem, że w listopadzie mogą wystąpić opady śniegu i mróz. Można by pomyśleć, że w tej strefie klimatycznej jest to coś normalnego i nie powinno dziwić, a jednak jest inaczej. Na ulicach, jak co roku, trwa festiwal miłośników opon letnich. Ślizgają się, nie mogą ruszyć, pełzną po drogach, bo boją się stłuczki. A przecież wystarczyło pomyśleć z pewnym wyprzedzeniem i kupić zimowe opony. To nie jest znowu aż tak wielki wydatek, zwłaszcza, jeżeli poruszamy się po ulicach w drodze do pracy.

opony zimowe

Mam wrażenie, że wielu naszych rodaków ma w nosie bezpieczeństwo. Pal licho, że własne, bo jak to mówią, głupich nie sieją. Niestety poruszając się na letnich oponach narażają także życie i zdrowie innych. Nie trzeba przecież wielkiej wyobraźni, aby zobaczyć, jak taki miłośnik letnich gum, wpada w poślizg przed przejściem dla pieszych, po którym idą wracające ze szkoły dzieci. O tragedię naprawdę nietrudno, ale przecież on nie będzie zmieniał opon, bo jest typowym Januszem, który nie będzie zmieniał opon, bo to strata pieniędzy. Lepiej wydać na piwo lub wódę.

Mentalność z gatunku „szwagier całe życie jeździł” pokutuje w narodzie i powoduje, że rośnie liczba wypadków. Wystarczy przejechać się po pierwszym śniegu po dowolnym mieście, aby przeżyć koszmar. Wiadomo, że w takich warunkach trzeba jeździć ostrożniej, ale mniej więcej co piąty samochód ma letnie opony i nie bardzo może ruszyć, o hamowaniu nie wspominając. Korki rosną, frustracja rośnie, a o wypadek nietrudno. Czy tak ciężko jest pomyśleć?

Stefan • 25 listopada 2017


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *